Księga gości

» Zobacz
» Wpisz się



Archiwum

Sinusoida cyklotymii


Wyjątkowo ciepły grudzień mamy tej dziwnej zimy. Jedyny śnieg, jaki było mi dane obserwować, był na dalekim południu kraju. Może to i lepiej? Dzięki temu pociągi zjawiają się z zaledwie dziesięciominutowym opóźnieniem. I jakby atmosfera zbliżających się Świąt mniej nachalnie prze ku moim oczom, uspokajając w wystarczający sposób moje zmysły. Nie mam prawa stwierdzić, że grudzień będzie niefortunny dla mnie. Może z kilkoma wyjątkami, niewielkim stresem i frustracją. Ale to da się odrobić, odkuć i wyprostować. Przesunąć w czasie o miesiąc – dwa, nie będzie to wielkim problemem.

Niedawno narzekałem na nadmiar snu, teraz powoli wracam do normy jego niedoboru. To zadziwiające, jak szybko człowiek potrafi się przystosować do aktualnej sytuacji. Do czasu marnowanego w jedynej linii metra, pociągach i autobusach.

Moje pokolenie nie jest zdolne do poświęceń. Nie jesteśmy lojalni, potrafimy sprzedawać wszystko i wszystkich. I sami handlujemy swoim ciałem oraz duszą. Za lepsze warunki, wygodniejszy transport, brak formalizmu. W zamian jednak dostajemy takie samo gówno na srebrnej tacy, jakie dajemy w postaci swoich usług. Czarująca to perspektywa, ale czego oczekiwać więcej? Trudno będzie zostać Midasem, z jednej strony żądając sławy, tytułów i korony, a z drugiej wysypywać na innych fekalia z dziurawego rękawa.

Kusi mnie łatwość. Mgliste zapewnienie czegoś, co najpewniej nigdy nie nastąpi. To urocze być dzieckiem przełomu wieków.


skomentuj (0) deathwish 2011-12-14 20:27:58




performer deathwish